Whisky

Legenda głosi, że ten jeden z najpopularniejszych obecnie trunków swe istnienie zawdzięcza świętemu Patrykowi. Czy to jest prawdą, tego nie wiadomo, pewnym natomiast jest, że pierwotnie jego produkcją zajmowali się mnisi, początkowo prawdopodobnie tylko ci irlandzcy.
Whisky w pierwszym okresie swego istnienia miała głównie zastosowanie lecznicze. Wierzono, że jej picie pomaga nie tylko walczyć z ospą czy kolką, ale także jest w stanie przeciwdziałać paraliżowi i wydłużyć życie. Z czasem doceniono alkohol także ze względu na jego walory smakowe. Popularność whisky wzrosła do tego stopnia, że parlament brytyjski nałożył na jej produkcję na przełomie XVII i XVIII wieku wysokie podatki. Decyzja ta nie wpłynęła, jak się spodziewali urzędnicy na spadek spożycia „wody życia”, a jedynie na jej zróżnicowanie pod względem gatunkowym. Produkcja przeniosła się do małych, nielegalnych zakładów, których właściciele z pokolenia na pokolenie przekazywali sobie wypracowaną recepturę. W pierwszej połowie XVIII wieku podatki zmniejszono i whisky znów (poza okresem prohibicji w USA) whisky cieszyła się ogromną popularnością. 
Co ciekawe nie zawsze trunek ten znany był pod tą nazwą, jego wcześniejsze nazwy to uiskie i wiskie. Irlandzki trunek to tradycyjne whiskey, szkockie nosi rozpowszechnioną na cały gatunek nazwę whisky.
Proces produkcyjny whisky jest kilkuetapowy i zróżnicowany w zależności od tego, czy jest to wytwarzanie whisky szkockiej, irlandzkiej whiskey, czy amerykańskiego bourbona. Trunki wytwarzane przez szkockie i irlandzkie zakłady za bazę wykorzystują jęczmień, zaś amerykanie stosują mieszanki zbożowe z dominującym udziałem (minimum 50% kukurydzy).
 Pierwszą czynnością podejmowaną w celu uzyskania wysokiej klasy alkoholu jest tzw. słodowanie, czyli pozostawienie nasion do kiełkowania. Następnie ziarna, które zaczną fermentować osuszane są za pomocą gorącego powietrza. Szkockie whisky dodatkowo wzbogacają ten etap o wędzenie dymem torfowym. Wysuszone ziarna ponownie są poddawane działaniu wody. Ważne by była ona gorąca. W temperaturze ok. 65 stopni C i mieszaniu słodu dochodzi do rozłożenia skrobi. Uzyskany w ten sposób zacier zalany jest drożdżami i przelany do specjalnych kotłów, wyjęty po 2-3 dniach roztwór zawiera już ok. 14% alkoholu. Zostaje on jeszcze przefiltrowany i destylowany. Irlandzki alkohol zostaje poddany temu procesowi trzykrotnie, szkocki dwukrotnie, a amerykański tylko jednokrotnie. Wtedy zawartość alkoholu sięga już 80%, po rozcieńczeniu jego zawartość zostaje zbita do 63%. Otrzymany alkohol jest już zdatny do spożycia, jednak to jeszcze nie whisky, aby nią się stało musi przejść najważniejszy z punktu widzenia smaku i aromatu proces, czyli leżakowanie. Tutaj występują największe różnice między poszczególnymi odmianami – irlandzkie i szkockie leżą dłużej, bo ok. 3 lat w beczkach stosowanych wcześniej do produkcji bourbona, sherry, bądź Tennessee, zaś amerykańskie spędzają dwa lata w nowych beczkach, opalanych od środka. Rocznie whisky traci około 2-3% alkoholu, co w żargonie pracowników żartobliwie określane jest jako „dola da aniołów”.


Inne strony w tej kategorii:

Strony w tej kategorii:


x
Nasza strona korzysta z plików cookies. Używamy ich w celu poprawy jakości świadczonych przez nas usług. Jeżeli nie wyrażasz na to zgody, możesz zmienić ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji na temat wykorzystywanych przez nas informacji zapisywanych w plikach cookies znajdziesz w polityce plków cookies.