17 sierpnia, 2010

Zdrowie!!!

Polacy coraz częściej ten toast wznoszą przy coraz słabszych alkoholach. Już nie towarzyszy głównie spożyciu tak popularnej „czystej”, ale coraz częściej, gdy pijemy wino, piwo i drinki. Toasty te są także rzadziej słyszane niż, kiedy wchodziliśmy w kończącą się dekadę.

Warszawscy właściciele pubów przyznają, że najchętniej kupowanym alkoholem pozostaje niezmiennie piwo, za to coraz częściej zamiast „setki” wódki klienci wybierają drinki, mężczyźni chętnie sięgają po whisky, kobiety po kolorowe i słodkie drinki. Gin jest lubiany przez przedstawicieli obydwu płci.

Restauratorzy dostrzegają niewielkie spożycie piwa i mocnych alkoholi. W tych lokalach dominuje wino, częściej czerwone niż białe.

Z półek sklepowych (a raczej lodówek) znikają największe ilości piwa, zmieniły się natomiast proporcje kupowanej przez Polaków wódki w stosunku do delikatniejszych alkoholi. Jej udział procentowy spadł, choć dalej jest niemały. Pozostaje to zasługą grupy klientów (według różnych statystyk od 10 do 20%) preferujących wódkę i wina najniższej klasy, klienci ci dbają o stały i regularny zbyt sklepów monopolowych.

Co jest przyczyną takiej zmiany preferencji alkoholowych? Na pewno nie jest to cena. Pite przez nas trunki są stosunkowe jednostkowo droższe niż dziesięć lat temu. Przyczyną obecnego rozkładu popytu na poszczególne rodzaje alkoholi jest moda, płynąca głównie z Zachodu. Wzorem angielskich, czy niemieckich klubowiczów Polacy zrezygnują ze „wściekłego psa” na rzecz ginu z tonikiem, czy ballantines’a z colą. Kobiety wyglądają lepiej sącząc malibu niż półlitrowe piwo. Zapatrzeni we Francuzów i Włochów do kolacji i obiadu jeśli już chcemy, by posiłkowi towarzyszył kieliszek alkoholu zaczynamy sięgać po wino.

Zmianie ulegają także zwyczaje, począwszy od tych zawodowych – zaniknął prawie zupełnie zwyczaj picia imieninowej wódki z pracy; stawiania „wkupnego”, także na święta, podczas, których modne było spotykanie się z rodziną i przyjaciółmi przy suto zastawionym i zakropionym stole powoli zaczynają być obchodzone inaczej.

Szkoda tylko, że stereotyp pijącego Polaka zapewne zmieni się wolniej niż rzeczywiste upodobania naszych rodaków.

 

Następny / poprzedni artykuł

   «« 160 lat – Jack Daniel tyle b(...)
Najstarsza whisky na świecie?(...) »»